Rewolucja „Aluminium” w ChromeOS
Światem technologii wstrząsnęła niedawna wiadomość o projekcie „Aluminium”. Google planuje fundamentalną zmianę w systemie ChromeOS, polegającą na pełnej migracji na stos technologiczny Androida. To świetna wiadomość dla rozwoju platformy, ale u wielu użytkowników rodzi jedno, kluczowe pytanie: „Czy mój obecny Chromebook dostanie tę aktualizację?”.
Dzięki informacjom od Johna Maletisa, wiceprezesa Google ds. ChromeOS, mamy już pierwsze odpowiedzi. I choć są one uspokajające, nie każdy będzie zadowolony.
Nie każdy sprzęt da radę
Google stawia sprawę jasno: migracja na nowy system to ogromne wyzwanie techniczne. John Maletis potwierdził, że nie wszystkie obecnie używane Chromebooki otrzymają aktualizację „Aluminium”.
Decydującym czynnikiem będą specyfikacje techniczne. Nowy system, oparty głębiej na architekturze Androida, będzie wymagał większej mocy obliczeniowej. Jeśli posiadasz starszy model lub budżetowego laptopa kupionego kilka lat temu (z małą ilością pamięci RAM i słabszym procesorem), prawdopodobnie pozostaniesz na obecnej wersji ChromeOS.
Masz Chromebooka Plus? Możesz spać spokojnie
Dla kogo więc jest nowa aktualizacja? Google celuje w nowsze urządzenia. Właściciele:
- Chromebooków Plus,
- Flagowych modeli z ostatnich lat,
- Laptopów ze średniej półki o mocniejszych podzespołach,
…mają największe szanse na migrację. Choć oficjalna lista wspieranych modeli nie została jeszcze opublikowana, Google potwierdziło, że aktywnie pracuje nad ścieżką aktualizacji dla klientów posiadających wydajniejszy sprzęt.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Co z użytkownikami starszych urządzeń, które nie „załapią się” na zmianę? Tutaj Google dotrzymuje słowa. Obietnica 10-letniego wsparcia technicznego pozostaje w mocy.
Nawet jeśli Twój Chromebook nie otrzyma nowego systemu „Aluminium”, nadal będzie otrzymywał łatki bezpieczeństwa i aktualizacje w ramach tradycyjnego ChromeOS, aż do momentu wygaśnięcia jego okresu wsparcia (AUE). Twój laptop nie stanie się z dnia na dzień bezużyteczny – po prostu ominie go rewolucja pod maską.
Opublikuj komentarz